Prawda jest taka prosta czyli pielęgnacja skóry atopowej.

Jeszcze tak niedawno traciłam majątek na zakup kosmetyków do skóry atopowej (kremów specjalnych i barierowych, bazy natłuszczającej, żeli do mycia i kąpieli oraz płynów na suchą skórę głowy). Kupowałam wszystko co wpadło mi w ręce wierząc, że kolejny zakupiony specyfik poprawi wygląd mojej skóry. Mimo, że z natury jestem oszczędna to nie żałowałam kasy na kolejne zakupy. Były momenty, że odczuwałam poprawę. Wtedy sukces przypisywałam kosmetykom i chwaliłam je nawet na blogu (wpis Kosmetyki Emolium). Teraz już niczego nie jestem pewna.

Po drugiej wizycie u homeopaty (w grudniu) zaczęłam smarować się … olejem z pestek winogron (tłoczonym na zimno). Stosuję go raz dziennie po wieczornej kąpieli. Jest lekki i bezzapachowy. Zgodnie z zaleceniami lekarza, powinnam nanieś olej na wilgotna skórę i odczekać do czasu całkowitego wchłonięcia. Jako osoba niecierpliwa zmodyfikowałam sposób stosowania i po naniesieniu oleju szybko wskakuję piżamkę. Zamiast oleju z pestek winogron można także stosować olej sezamowy. Rano smaruję się (nie)zwykłym kremem NIVEA SOFT.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Umiarkowany optymizm.

Od grudnia 2010r. nie stosuję żadnej diety, jem wszystko na co mam chęć, a mimo tego nie mam żadnych objawów atopowego zapalenia skóry. Na początku leczenia u homeopaty pojawiały się jeszcze wysypki, ale były krótkotrwałe i mniej intensywne. Później przez jakiś czas swędziały mnie ręce i przedramiona, ale od końca stycznia swędzenie ustało! „Z pewną taką nieśmiałością”? zaczęłam myśleć, że może to już koniec mojej walki z chorobą?! Moja skóra wraca do normy! Jest jeszcze trochę sucha, ale to efekt, jak sądzę, stosowania maści sterydowych (pewnie przyjdzie mi z tym walczyć kolejne miesiące). Jestem jednak pełna optymizmu co do mojego dalszego życia, choć … na razie jest to optymizm umiarkowany. Czekam na maj-czerwiec czyli pylenie traw. W zeszłym roku był to okres apogeum choroby.

Kolejną czyli trzecią wizytę u lekarza zaczęłam od słów:

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Powód-powody.

Głupio tak , ale od grudnia odpuściłam sobie bloga. Wiadomo święta, Sylwester, obowiązki? to są powody. A jaki jest powód? Na kolejnej wizycie u homeopaty zapytałam go czy nadal mam stosować dietę wskazaną przez alergologa. Szaman wziął do ręki ulotkę z „jadłem zakazanym”, pooglądał i rzekł:

- Można, lecz to nie ma znaczenia! Leczenie lekami homeopatycznymi polega na tym, że organizm ma sam uporać się z alergenami.

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bez zmian czyli jest wysypka!

rekawiczki Odstawiłam leki przeciwhistaminowe, zaczęłam brać leki homeopatyczne i po 2 dniach mnie wysypało. Chyba nie powinnam się dziwić, bo doktor Peter uprzedził mnie, że organizm może tak zareagować. Każdy kolejny dzień z czerwoną, swędząca skórą to dzień stracony.

Znalazłam jednak sposób na drapanie! Aby zająć czymś ręce, w chwilach wolnych, zaczęłam robić na drutach. Zrobiłam szalik i rękawiczki dla Korneli, a teraz biorę się za skarpetki… . O dziwo! Sprawia mi to nawet przyjemność.

Wątroba jest tylko jedna.

Doktor Peter twierdził, że wysypki na skórze wynikają ze złej pracy wątroby. To się chyba nazywa siła sugestii, bo nagle zaczęłam odczuwać bóle z prawej strony brzucha i pleców. Przeczytałam dostępne w necie artykuły o chorobach wątroby i uznałam mój przypadek za beznadziejny. Już prawie chciałam żegnać się z rodziną i szykować się do drogi, z której nie ma powrotu lecz najpierw wybrałam się na zlecone przez doktora badania: próby wątrobowe, bilirubinę, cholesterol. Byłam zaskoczona wynikami:

Profil wątrobowy: Przeczytaj resztę tego wpisu »

Ptasie mleczko

Ptasie mleczko Ptasie mleczko lub jak kto woli pianka jest pyszna, choć kaloryczna. Użyte masło nadaje mu wyjątkowego smaku. Ma jeszcze jeden plus nie trzeba piec w piekarniku! Polecam.

Składniki:

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Szaman = Homeopata

Sama nie wiem dlaczego zmieniając lekarza zdecydowałam się na homeopatę, irydologa. Na moją decyzję na pewno wpłynęła pozytywna opinia o leczeniu stosowanym przez doktora (nazwijmy go Peter)oraz brak wiary w dalsze leczenie standardowe. Ja, osoba mocno stąpająca po ziemi, szukam ratunku u „szamana”? Ostatecznie przekonał mnie fakt, że doktor Peter jest lekarzem medycyny!

Pierwsza wizyta trwała pół godziny i kosztowała …100zł. Opowiedziałam krótko o moich problemach ze skórą i nieskutecznym, dwuletnim leczeniu po czym siadłam przy maszynie i lekarz spojrzał mi głęboko w oczy. Ku mojemu zdziwieniu wymienił kilka chorób, które już wcześniej miałam zdiagnozowane. Jak on to robi? Przecież tyle jest chorób, a on trafnie zdiagnozował te, które mi faktycznie dokuczają? Jego leczenie skupiło się na wątrobie ponieważ, w jego ocenie, wszelkie wysypki wynikają ze złej pracy tego organu. Zalecił odstawienie wszystkich przyjmowanych leków (zarówno przeciwhistaminowych jak i obniżających cholesterol) i przyjmowanie przepisanych przez niego leków homeopatycznych. Jest ich całkiem sporo 5 z nich kupiłam w aptece w Polsce, natomiast 3 musiałam kupić w Niemczech. Koszt lekarstw 70zł plus 58 euro czyli łącznie ok 300zł. Ponadto przed rozpoczęciem leczenia muszę zrobić badania: próby wątrobowe, bilirubinę i cholesterol.

Przeczytaj resztę tego wpisu »